Strona główna > Okiem Woźnicy > Pięć pozornie łatwych...

niedziela, 5 lutego 2012

Okiem woźnicy

Pięć pozornie łatwych utworów

Podczas gdy my mamy kłopot ze znalezieniem albumów i piosenek mogących kandydować do Dyliżansów, Amerykanie mają jak zwykle problem z nadmiarem country na najwyższym poziomie, czego przykładem są ogłoszone właśnie nominacje do dorocznych nagród Country Music Association.

Z ogromną radością przyjąłem aż dziewięć nominacji dla Mirandy Lambert schowanej dotychczas za Taylor Swift i Carrie Underwood, a prezentującej country znacznie bliższe kręgosłupowi tego gatunku. Moja radość jest tym większa, że trzymam za Mirandę kciuki od jej pierwszej, wydanej w roku 2004 płyty Kerosene. Wtedy była młodzieńczo zbuntowana, teraz wydając album Revolution zbuntowana jest nadal, choć dojrzalej, ale pogratulować jej można żelaznej konsekwencji z jaką przez te sześć lat śpiewa swoje, tworząc swoiste story dziewczyny z małego miasteczka. Ta małomiasteczkowość stała się atutem Mirandy i to w sposób jak najbardziej naturalny. Jakże chciałoby się słuchać polskich wokalistek budujących swoją tożsamość na wartościach, w których wyrosły, a nie na statusach gwiazd. White Liar i The House That Built Me to dwie piosenki Mirandy nominowane w kategorii piosenka roku. Pierwszą napisała sama, druga jest pierwszą w jej karierze, do której powstania nie przyłożyła ręki, ale autorzy: Tom Douglas i Allen Shamblin znaleźli dla swojego utworu znakomitą wykonawczynię. Shamblin to autor takich piosenek jak wykonywana przez Marka Willisa Don’t Laugh At Me czy śpiewana przez Davida Balla Thinkin’ Problem, pisał też dla Randy Travisa, Rascal Flatts, Keitha Urbana a nawet dla Bonnie Raitt. Jeszcze ciekawszy dorobek ma Tom Douglas, autor lub współautor takich piosenek jak: I Run To You (Lady Antebellum), Little Rock (Collin Raye), Love The Only House (Martina McBride), Let It Go i Southern Voice (Tim McGraw) – zauważę, że ta ostatnia piosenka z równym powodzeniem mogłaby kandydować do tytułu piosenki roku, gdyby nie dziwna niechęć CMA w ostatnim czasie do Tima i Faith.

I White Liar, i The House That Built Me nie poruszają spraw z księżyca wziętych. Pierwsza opowiada o drobnym krętaczu, którego kłamstewka nie ukryją się przed czujnym okiem mieszkańców małego miasteczka, druga mówi o wizycie w domu dzieciństwa, w którym co prawda mieszkają już obcy ludzie, ale który kryje w sobie fundamenty całego życia i jest wspomnieniem, do którego wraca się w trudnych chwilach. To niby nie są sprawy odkrywcze, ale opowiedziano je z autentyzmem, prawdziwością uczuć i w prawdziwie countrowej poetyce.

Te dziewięć nominacji dla Mirandy Lambert to najwięcej w historii nagród CMA dla kobiet. Nie wiem ile z nich zamieni się w nagrody, ale nawet jeśli zostanie Miranda największą przegraną finałowej gali, to możemy powiedzieć, że star is born, a mam nadzieję, że tegoroczny koncert CMA rozpocznie erę Mirandy Lambert w muzyce country.

Obok Mirandy do tytułu najlepszej piosenki roku nominowano też Need You Now Lady Antebellum i Toes Zac Brown Bandu. Need You Now jest chyba jedyną znaną piosenką country powszechnie w naszym kraju, jako że RMF nadaje ją kilka razy dziennie, oczywiście nie wspominając, że to country. Zac Brown Band u nas takiej szansy nie ma, ale w USA idzie z Lady Antebellum łeb w łeb we wszystkich klasyfikacjach, tak że ta rywalizacja wydaje mi się wręcz niezdrowa.

Need You Now jest autorstwa Lady Antebellum wspomaganego przez Josha Keara, mającego na koncie takie piosenki jak Before He Cheats (Carrie Underwood) czy That’s How They Do It In Dixie (Hank Williams Jr., w niedawnej nowej wersji wspomagany przez Gretchen Willson i Big & Rich).

Szczerze mówiąc piosenka ma raczej klimat niż tekst, ale uchwycenie samotnej chwili kilka minut po pierwszej w nocy jest dość sympatyczne i sugestywne. Pewne kontrowersje budził w tej piosence wers I’m a Little drunk, I need you now (jestem lekko wstawiony, potrzebuję cię teraz), ale postanowiono zostawić go w piosence, wcześniej jest też o kolejnej lufie whiskey.

Nie do końca moralna jest też piosenka Toes Zac Brown Bandu. Zaczyna się od wersu – mam palce w wodzie i dupsko na piachu do tego piwo w ręku i nie martwię się światem. Cała piosenka opowiada o słodkim nieróbstwie gdzieś na meksykańskiej plaży, znaczy całkowity czas relaksu. Mieści się to w poetyce amerykańskiego stylu życia, o którym zespół śpiewa w każdej swojej piosence. Lekko i przyjemnie i całkiem fajnie. Ciekawe, że napisaniu piosenki pomagał Zacowi i zespołowi Australijczyk Shawn Mullins.

I może największa niespodzianka wśród nominowanych piosenek A Little More Country Than That, wykonywana przez Eastona Corbina (nominacja dla najlepszego debiutanta), a napisana przez: Rory Lee Feeka (How Do You Get That Lonely – Blaine Larsen, Some Beach – Blake Shelton), Dona Poythressa i Wynna Varble’a. To podobnie jak u Mirandy piosenka o pochodzeniu, które determinuje osobowość – jestem troszkę bardziej country niż ta wyboista, dziurawa droga, nie wyobrażaj sobie murowanego domu z alarmem przy drzwiach, ale tego pierścionka i wszystkiego co ci z nim daję, nie zabiorę nigdy. Tak to mniej więcej w skrócie brzmi. Taki Good ol’ boy, o jakich śpiewał Waylon Jennings.

Tak wygląda pięć nominowanych do nagrody CMA piosenek, a że jak wspomniałem urodzaj w Ameryce taki, jaka u nas posucha to mogłaby do tej piątki trafić także, nominowana jako singel Hillbilly Bone, Blake’a Sheltona i Trace’a Adkinsa czy już wspomniana też wcześniej Southern Voice Tima McGraw. Pewnie też Every Dog Has Its Day Toby Keitha, gdyby sobie nie namieszał awanturą z Dixie Chicks, od którego to czasu stał się dla CMA niepoprawny politycznie. Osobiście bardzo żałuję, bo pretendowałaby do amerykańskich nagród też jakaś psia piosenka. Acha, w teledyskach jeszcze łapie się Water Brada Paisleya, a mnie powaliła ostatnio Karmagedon Hanka Williamsa III, ale on też ma dokładnie u CMA przechlapane.

Piszę o tym wszystkim, bo to są najnowsze countrowe wzory piosenek prosto z Nashville, więc może jakoś zainspirują naszych rodzimych songwriterów. Lekturę amerykańskich countrowych tekstów polecam gorąco wszystkim, a pożądany byłby też ktoś, kto mając czas i znajomość języka spolszczyłby nieco countrowych hitów, żeby świadomość tekstową w narodzie podnieść.

Woźnica

 

» powrót