Strona główna > Co słychać? > Lonstar w Nashville

niedziela, 5 lutego 2012

Co słychać?

Lonstar w Nashville

W tym roku z lekkim przesunięciem czasowym publikujemy podsumowania najważniejszych wydarzeń sezonu dla polskiego ruchu country. Jednym z takich wydarzeń jest niewątpliwie pobyt i występy polskiego artysty w Nashville. Właśnie otrzymaliśmy sporządzoną specjalnie dla naszego Portalu relację z tej podróży pióra Magdaleny Wilczycy - oddajemy więc jej dzisiaj łamy tej rubryki.

*  *  *

Zaproszenie Lonstara do występu na kilku koncertach podczas największego festiwalu muzyki country na świecie – CMA Fest w Nashville – było ogromnym wyróżnieniem. Tym większym, że przyszło od jednego z najlepszych songwriterów country, laureata nagrody Grammy, jednej z najbardziej wpływowych postaci artystycznego kręgu countrowych twórców niezależnych: Billy Yatesa. Wiadomość w pierwszej chwili wydała się tak piękna, że aż trudno było w nią uwierzyć. Kiedy jednak kilka tygodni później z ofertą współpracy przy produkcji nagrań Lonstara zgłosił się nashvillski producent, a także singer/songwriter Dean Miller (prywatnie syn legendarnego Rogera Millera), podróż do światowej stolicy muzyki country stała się faktem.
Podczas CMA Fest Lonstar wziął udział w sumie w siedmiu koncertach i wydarzeniach. Przede wszystkim wystąpił na organizowanym przez Billy Yatesa jednodniowym prestiżowym festiwalu „The Countriest of The Country”, który od kilku lat cieszy się opinią kultowego wydarzenia, nieformalnie rozpoczynającego CMA Fest. Potem Lonstar wziął udział w dwóch songwriter’s showcase: pod auspicjami producenta Marka Traila „MTM 2010 Showcase” oraz wspólnie z George Hamiltonem IV w ramach prezentacji wytwórni „Lamon Records” Davida Moody.
Kolejne nashvillskie drogi prowadziły Lonstara do legendarnego hondy-tonk baru „Legend’s Corner” na zapleczu Ryman Auditorium, gdzie wystąpił jako gość rezydującego tam artysty Duncana Houstona, do równie legendarnej, najstarszej na świecie countrowej rozgłośni radiowej Radio WSM, powiązanej ściśle z Grand Ole Opry, gdzie wywiad z Lonstarem przeprowadził ulubieniec amerykańskich słuchaczy rozgłośni WSM: Bill Cody. Ostatnie dwa występy Lonstara w Nashville to sobotnie „Midnight Jamboree” na zaproszenie prowadzącej wieczór Rhondy Vincent i wykonanie nowego autorskiego utworu „Lord Is My Shepherd (But Am I His Sheep?)” z towarzyszeniem jej zespołu, a następnie niedzielny poranek w „Nashville Cowboy Church”, gdzie co niedzielę rozbrzmiewa modlitwa i country-gospelowy koncert, a nad całością czuwa charyzmatyczny pastor-cowboy, szwagier Johnny Casha - Harry Yates.
Pobyt w Nashville to także zaplanowane wcześniej nagrania nowej płyty. Część instrumentalna była gotowa już wcześniej, a wśród świetnych muzyków sesyjnych biorących w nich udział warto wymienić m.in. gitarzystę Chrisa Leuzingera wsławionego nagraniami Gartha Brooksa. Sesja nagraniowa z udziałem Lonstara dotyczyła więc partii wokalnych, a ponieważ płyta będzie składała się przede wszystkim z duetów, więc oprócz Lonstara w studio spotkali się George Hamilton IV, Billy Yates i… sam Dean Miller, który oprócz opieki nad całością produkcji muzycznej, jest także partnerem Lonstara w duetowej wersji utworu „Livin’ In A Slow Lane”. Nagrania zostały zrealizowane w cieszącym się opinią jednego z najlepszych studio nagraniowych świata: Sound Stage Studio w nashvillskim Music Row. Prace nad albumem trwają nadal, w najbliższym czasie planowana jest produkcja drugiej części utworów. Na efekty trzeba więc będzie jeszcze trochę poczekać, ale mamy nadzieję, że te nowości ujrzą światło dzienne już wiosną przyszłego roku.
Pośród tak wielu aktywności artystycznych z trudem znajdowaliśmy czas na inne koncerty i wydarzenia, mimo to sporo atrakcji CMA Fest udało nam się zobaczyć. Przede wszystkim koncerty gwiazd: Brad Paisley, Trace Adkins, Patty Loveless, Lorie Morgan, Joe Nichols, Lady Antebellum, Terri Clark, Justin Moore, Gene Watson – to tylko kilka wśród wielkich nazwisk muzyki country, które mogliśmy zobaczyć i usłyszeć na żywo i z bliska. Również porozmawiać, m.in. podczas konferencji prasowej przed rozpoczęciem koncertowego wieczoru na gigantycznym stadionie Tennessee Titans po przeciwległej stronie rzeki Cumberland.
A na sam koniec podróży dzięki zaproszeniu George’a Hamiltona V z rodziną, zwiedziliśmy urokliwe miasteczko Franklin i poznaliśmy historię i miejsca pamięci jednej z najsłynniejszych bitew wojny secesyjnej: Bitwy o Franklin. Rodzinna kolacja w gościnnych progach obu „Hamilton’s Family” była najmilszym z możliwych zwieńczeniem całej podróży do Nashville.
Magda „Wilczyca” Łuszczyńska

» powrót