Co słychać?
Niezły rok dla polskiej piosenki country
W związku z tym, że przez pierwsze miesiące roku tradycyjnie rubryka "Okiem Woźnicy" zarezerwowana jest dla Plebiscytu Dyliżanse, dziś udostępniamy Woźnicy miejsce na jego autorski komentarz w dziale "Co słychać?".
* * *
Narzekam zwykle na niewielką liczbę nowych polskich piosenek, a tu zakończony właśnie rok przyniósł ich sporo i zapewne problem z wyborem piosenki roku będzie niemały. Ten urodzaj jest po części owocem reaktywowanego na Pikniku w Mrągowie konkursu na piosenkę, ale nie tylko, bo mieliśmy też duetową płytę Lonstara, album Zgredybillies, a i trochę nowości pozakonkursowych. Po prawdzie to piknikowy konkurs nie tyle może do pisania piosenek sprowokował, co skłonił do dokonania nagrań, z czym zawsze jest pewien problem.
Dużo nowości cieszy, ale nadal trudno się z countrową stylistyką przebić do mediów. Udało się to jednak prowadzonej przez Andrzeja Trojaka formacji Zgredybillies, której piosenka Całe życie na kredycie trafiła nawet na Listę Przebojów Trójki. To dobry znak, bo okazuje się, że jednak można, choć bez wsparcia możnych, czyli nakładów na promocję, stała obecność na antenach radiowych jest niemożliwa.
Nie ma też raczej co liczyć, że zaistnieje u nas medialnie stylistycznie stuprocentowe country, jakie prezentuje przede wszystkim Lonstar. Dla mnie to trochę dziwne, bo duetowa płyta Lonstara powinna zostać jednak zauważona, choćby tylko ze względu na udział w niej aż tylu wykonawców amerykańskich. Taka międzynarodowa kooperacja raczej się u nas nie zdarza, a jednak radiowi prezenterzy sprawy nie docenili. Oczywiście amerykańscy wykonawcy country nie są u nas znani, samo country też popularne nie jest, ale fakt tej polsko-amerykańskiej współpracy należałoby znacznie bardziej nagłośnić.
Można się zastanawiać, czy odmienne stylistycznie od tego, co radia zwykle nadają, piosenki mają szansę na popularność u niezbyt wybrednego powszechnego słuchacza, ale trafiała do niego americana w wykonaniu Lipnickiej i Potera, więc może Lonstar również by trafił? Można gdybać, pewności nie będziemy mieli dopóki Lonstar nie dostanie szansy dotarcia do szerokiej medialnej publiczności.
Podobnie jest z Czarkiem Makiewiczem, zwłaszcza w połączeniu z Babsztylem. Niech będzie, że piosenki z płyty Stoji łoset kele drogi sprawiały przeciętnemu słuchaczowi trudność warmińską gwarą, ale te zaprezentowane w mrągowskim konkursie spokojnie mogłyby w radiach zaistnieć.
Sęk w tym, że piosenki piosenkami, ale medialny świat składa się obecnie z niekoniecznie śpiewających celebrytów i piosenkarz, jeśli chce zdobyć popularność, też celebrytą musi zostać. Pytanie, czy warto?
Rzecz w hierarchii wartości, jedni lubią być w centrum uwagi, inni nie, ale też wszędzie na świecie tak już jest, że jeśli chce się robić medialną karierę, trzeba znać odpowiednich ludzi, bywać tam, gdzie trzeba i dać się przemielić trybom medialnego młynu, mając tylko nadzieję, że coś tam z człowieka i artysty po takiej obróbce zostanie.
Jest jednak jeszcze jedna sprawa, która może w przebijaniu się na anteny radiowe pomóc. Otóż trzeba być artystycznie oryginalnym, czyli zaskoczyć szeroką publiczność czymś, czego albo jeszcze nie słyszała, albo zapomniała już, że słyszała. Polskie piosenki ogólnie są niezbyt oryginalne, bo oparte o nie zawsze dobre wzory obce, znakiem czego wtórne. Można to odnieść również do country po naszemu, bo przecież siłą rzeczy musi ono nawiązywać stylistycznie do oryginałów amerykańskich. Widzę jednak polską szansę w połączeniu tego, co nasze i co countrowe, bo tu jest pole do popisu. Babsztylowe połączenie różnych ludowości, czy nawiązanie przez Zgredybillies do rockabilly to są próby w odpowiednim kierunku.
Podsumowując – to był dobry rok dla polskiej piosenki country, ale następny musi być jeszcze lepszy. Trzeba jeszcze intensywniej pisać, komponować, aranżować, śpiewać i grać i poszukiwać nowych, ciekawych rozwiązań.
Na zakończenie woźnicowa, całkowicie subiektywna propozycja albumu roku, złożonego z najciekawszych polskich piosenek country.
Lonstar, Mandy Strobel – Song To Think About
Zbyszek Hofman – Nie wart łez
Zgredybillies – Całe życie na kredycie
Czarek Makiewicz – Zakochajmy się znowu
Lonstar, Billy Yates – Radio Friendly
Marysia Gorajska – Tylko nie spóźnij się – ja ciągle czekam
Zgredybillies – Szubi dubi
Bartek Dzikowski – Trouble, Trouble
Lonstar, George Hamilton V – Sidewalk Country Picker In Nashville
Grupa Furmana – Kamienica cudów
Ala Boncol – Kostka lodu
Jan Manson Band – Dzisiaj to wiem
Miejsce na liście nie jest istotne, tak bym ułożył składankę pt. Country w Polsce 2011.
Woźnica
» powrót




